Let’s make money

by dziarski

lets-make-money

Reżyser „Zaróbmy jeszcze więcej” wykładowca m.in. ekonomii  na jednym z austriackich uniwersytetów ciekawie przedstawia problem obiegu pieniądza na świecie. Rozmowy z ludźmi zarządzającymi funduszami inwestycyjnymi, dygnitarzami odpowiedzialnymi za przyjmowanie pomocy międzynarodowej i zwykłymi pracownikami nurtują. Najbardziej szokują warunki pracy ludzi w najbiedniejszych krajach, niesamowite marnotrawienie pieniędzy odbywające się kosztem środowiska naturalnego oraz sposoby w jakie wiele gospodarek zostało zmuszonych do wyprzedaży swoich zasobów: ropy, rud metali itp. po minimalnych cenach Stanom Zjednoczonym. W niektórych recenzjach zwrócono uwagę, że film jest nierówny, chaotyczny. Akcja skacze z jednego miejsca globu w zupełnie inne. Są długie momenty bez dialogu. Ale moim zdaniem ten zabieg oddaje tylko charakter międzynarodowych podróży pieniędzy z naszych kont bankowych. Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób banki zapewniają swoim klientom kilkuprocentowy zysk. W tym filmie znajdziecie częściową odpowiedź na to pytanie. Jest też fragment o ryzyku w zarządzaniu pieniędzmi. Osoby odpowiedzialne za obsługę funduszy hedgingowych w naturalny sposób są zachęcane do zwiększania ryzyka związanego z kolejnymi inwestycjami. Dzięki temu wielokrotnie zwiększają swoje zyski ponosząc jednocześnie częściową lub minimalną odpowiedzialność za powierzone im pieniądze. Przecież w przypadku krachu państwo czyli pozostali obywatele chętnie dołożą do upadających firm (miejsca pracy) czy innych dużych inwestycji… Najciekawsza w filmie jest żonglerka liczbami. 11, 5 biliona dolarów to suma jaką dysponują trusty finansowe, których udziałowców nie można zidentyfikować na drodze standardowych procedur. Pieniądze te są nieopodatkowane. Gdyby obłożyć je podatkiem 30% i zakładać 7% roczny zysk państwa inkasowałyby 350 mld dolarów rocznie. Pieniądze te mogłyby zostać wydane na edukacje, opiekę społeczną itp. Spawacz w Indiach zarabia 200 euro miesięcznie, inżynier 2500 euro czyli mniej więcej tyle ile zarabiałby spawacz w zachodnim kraju Unii Europejskiej. Na wybrzeżach Hiszpanii powstało 3 miliony domów, które aktualnie stoją puste. Służą za inwestycje zagranicznym inwestorom. Wokół nich powstało ok. 800 pól golfowych tylko dlatego, że zwiększają wartość nieruchomości. Ponieważ te rejony cechuje bardzo suchy wręcz pustynny klimat pola są stale nawadniane. Ilość wody zużywanej w ten sposób wystarczyłaby dla 16 milionowego miasta.

Erwin Wagenhofer nie uniknął uogólnień. Nie wszystko jest przedstawione w filmie, co bardzo dobrze wychwycili paneliści debaty, która odbyła się po projekcji. Rednacz polskiego wydania „The Wall Street Journal” Marcin Piasecki stwierdził, że film bardzo wiele istotnych kwestii pomija. Przedstawia tylko jedną stronę medalu. Dla przykładu posłużył się sytuacją w Indiach gdzie poziom życia znacząco się polepszył. Mimo, że wciąż istnieją regiony gdzie ludzie mieszkają w prowizorycznych domach z blachy falistej (podobne do tych ze Slumdog. Milioner z ulicy / Slumdog Millionaire )  i wprost na ulicy, ogólna sytuacja polepszyła się w porównaniu do stanu sprzed kilkunastu/kilkudziesięciu lat. Powstały nowoczesne miasta oraz klasa średnia, która żyje na poziomie zbliżonym do krajów zachodu. Potwierdziła to pani Dominika Wielowieyska z gazety wybiórczej😉 powołując się na relację znajomej, która po długiej przerwie niedawno ponownie odwiedziła ten kraj. Prowadzący debatę Jacek Żakowski z Polityki zapytał jak zmienić tą sytuację. Jak sprawić aby globalizacja była trochę bardziej sprawiedliwa, w jaki sposób ustrzec się kolejnych globalnych kryzysów? Da się?

Ocena: 4,5/5