Public Enemies

by dziarski

143589.1

Kolejny film, na którym się nieco zawiodłem. Po takich produkcjach Michaela Manna jak „Gorączka” czy „Zakładnik” spodziewałem się ciekawej fabuły, świetnych zdjęć i klimatycznej oprawy dźwiękowej. Gwarantem nieprzeciętnego obrazu miał być zestaw świetnych aktorów z Johnnym Deppem, Christianem Balem, Marion Cotillard i Giovanni Ribisi na czele. Zamiast interesującego dzieła dostałem dosyć przeciętny kryminał/dramat ze sporą domieszką dokumentu. Reżyser zadbał o autentyczność scen opisujących Johna Dillingera – gangstera z lat 30ych cieszącego się względną sympatią społeczeństwa. Zdjęcia odbywały się w autentycznych miejscach pobytu tego znanego przestępcy. Scenografia jest dopracowana niemal do perfekcji – detale i stroje z epoki mogą zachwycić. Powiem więcej. Nawet Bale nie mówiąc o Cotilliard i Ribisim zagrali przekonująco. Najsłabszą stroną tego filmu jest… fabuła. Historie ucieczek głównego bohatera z kilkoma strzelaninami w tle nie wciągnęły mnie tak mocno jak rozpracowywanie gangu obrabiającego banki przez Pacino czy walkę przypadkowego taksówkarza – Foxa z płatnym mordercą. Może jest coś w tym, że trzymając się prawdziwych wydarzeń za bardzo nie można stworzyć porywającego filmu. John Dillinger był bardzo nietypowym gangsterem drwiącym z policji w tak wyszukany sposób, że między innymi z jego powodu powstało FBI – czyli odrębna jednostka policji ścigająca przestępców na całym obszarze Stanów Zjednoczonych. Jak powiedział odtwórca głównej roli w „Late Show with David Letterman” Dillinger miał taki tupet, że będąc najbardziej poszukiwanym gangsterem w kraju potrafił podejść do policjanta ze swoją dziewczyną i poprosić go aby pomógł im zrobić zdjęcie ! 8) W jednej z końcowych scen jego zuchwałość/głupota siąga zenitu – to chyba najzabawniejszy moment filmu. Szkoda, że resztę stanowią średnio ciekawe ucieczki i strzelaniny z romansem w tle. Nadużywanie kamery „z ręki” też się rzuca (dosłownie) w oczy i na dłuższą metę męczy. Niestety po słabym „Miami Vice” (zero humoru w filmie na bazie serialu kryminalnego, którego esencją były zabawne dialogi między głównymi bohaterami) „Wrogowie publiczni” utrzymują tendencję spadku formy tego reżysera.

Ocena: 3+/5

Plus za wysmakowane/stylowe zdjęcia i jak zawsze świetną grę Deppa.